Gazprom skoryguje faktury wystawione PGNGiG, poinformowała polska firma. Fot.: PGNiG

Jak ustalił Portal Gazowy, jeszcze do niedawna typowany na nowego szefa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Jarosław Wróbel  nie złożył dokumentów w konkursie na prezesa zarządu koncernu. Termin składania dokumentów upłynął 9 listopada w południe.

– Jarosław Wróbel postanowił odpuścić i nie złożył aplikacji na prezesa PGNiG – mówi nam osoba związana z PGNIG. – To zaskakujące, bo jeszcze niedawno prasa pisała, że jest wysoce prawdopodobne, iż to właśnie on zostanie nowym prezesem PGNiG – dodaje.

Faktycznie, o prawdopodobnej nominacji Jarosława Wróbla, napisały m.in. „Dziennik Gazeta Prawna” oraz „Gazeta Wyborcza”. Co takiego się stało, że obecny p.o. prezesa PGNiG, a od 10 stycznia wiceprezes spółki, nie podjął decyzji o wystartowaniu w konkursie na szefa gazowego giganta?

Być może chodzi o to, że przed nowym prezesem PGNiG stanie arcytrudne zadanie przeprowadzenia negocjacji cenowych z rosyjskim koncernem gazowym Gazprom. Wczoraj Gazprom wystosował do PGNiG wniosek o renegocjację warunków zakupu gazu w ramach kontraktu jamalskiego. Strona rosyjska chce podwyższenia ceny surowca. PGNiG już ogłosiło, że wniosek uznaje za niezasadny, ale na tym zapewne rozmowy się nie zakończą.

Ponadto w 6 listopada opublikowaliśmy artykuł na temat wątpliwości, jakie w środowisko Prawa i Sprawiedliwości oraz samego ministra aktywów państwowych Jacka Sasina ma wokół ewentualnej kandydatury Wróbla na nowego prezesa PGNiG. Z kolei 9 listopada otrzymaliśmy podpisane przez p.o. prezesa zarządu PGNiG Jarosława Wróbla wezwanie do usunięcia materiału oraz wniosek o publikację sprostowania.

Fragment pisma od p.o. prezesa PGNiG Jarosława Wróbla do redakcji Portalu Gazowego.

Nie zgadzamy się ze stanowiskiem wyrażonym w przesłanym do nas piśmie. Z uwagi jednak na skrajną asymetrię pomiędzy PGNiG i Portalem Gazowym w możliwościach budżetowych w zakresie obsługi prawnej, podjęliśmy decyzję o usunięciu wspomnianego artykułu oraz o publikacji sprostowania. Jego treść dostępna jest pod tym linkiem.

Sekwencję wydarzeń pozostawiamy do oceny samych Czytelników.

Podpis: Anna Marciniak (fot.: materiały prasowe PGNiG)