Turecki serwis internetowy napisał dailysabah.com – powołując się na źródła w przemyśle energetycznym – że w I kw. 2020 r. za pośrednictwem podmorskiego gazociągu TurkStream Rosja przesłała do Europy 1,32 mld m sześc. gazu ziemnego.

Na początku kwietnia turecki serwis internetowy dailysabah.com podał, że w okresie styczeń-marzec br. do odbiorców w Europie trafiło już łącznie 1,32 mld m sześc. gazu ziemnego przesłanego przez Rosję pod Morzem Czarnym. W styczniu było to 506 mln m sześc., a lutym ok. 387 mln m sześc. Należy przy tym odnotować, że z tytułu opłat tranzytowych za każdy m sześc. gazu tłoczonego dalej do Europy pobiera turecki skarb państwa.

Może Cię zainteresować:

Trybunał przyznał rację PGNiG. Czy Gazprom zapłaci miliardy?

Trybunał przyznał rację PGNiG. Czy Gazprom zapłaci miliardy?

W okresie styczeń-marzec br. do odbiorców w Europie trafiło już łącznie 1,32 mld m sześc. gazu ziemnego przesłanego przez Rosję pod Morzem Czarnym. Czytaj dalej

Gazociąg TurkStream (Turecki Potok) biegnie przez Morze Czarne i łączy Rosję z Turcją. Składa się on z dwóch nitek (mierzących po 930 km długości w odcinku podmorskim), przy czym łącznie mogą one przepompować 31,5 mld m sześc. gazu ziemnego. Połowa z tego – 15,75 mld m sześc. – jest zarezerwowana dla Turcji. Reszta ma trafiać do odbiorców w Europie. Budowa gazociągu przez Morze Czarne kosztowała ok. 11,4 mld euro.

Gazociąg został uruchomiony podczas ceremonii z udziałem prezydentów Rosji i Turcji, która odbyła się 8 stycznia br. Z kolei już pod koniec tego samego miesiąca rosyjski koncern Gazprom poinformował, że za pośrednictwem gazociągu Turecki Potok przesłał pierwszy mld m sześc. gazu ziemnego. Służby prasowe Gazpromy informowały wówczas, że 54 proc. tego surowca trafiło do Turcji, a 46 zostało przesłane dalej, na granicę turecko-bułgarską.

Obecnie Bułgarzy budują lądowe przedłużenie drugiej nitki Tureckiego Potoku. Chodzi o odcinek 474 km rurociągu do Serbii, za którego budowę odpowiada saudyjskie konsorcjum Arkad (w lutym do projektu dołączyła rosyjska spółka IDC, żeby przyśpieszyć budowę). W sumie inwestycja ma kosztować ok. 1,1 mld euro. Docelowo połączenie prowadzić przez Bułgarię, Serbię i Węgry aż do Baumgarten w Austrii. Dopiero kiedy budowa tego połączenia zostanie zakończona, możliwe będzie wykorzystanie pełnej przepustowości dwóch nitek gazociągu TurkStream. Według wcześniejszych zapowiedzi ma to nastąpić w okresie do końca bieżącego roku.

Może Cię zainteresować:

Nord Stream 2: Rosja sama dokończy budowę?

Nord Stream 2: Rosja sama dokończy budowę?

W okresie styczeń-marzec br. do odbiorców w Europie trafiło już łącznie 1,32 mld m sześc. gazu ziemnego przesłanego przez Rosję pod Morzem Czarnym. Czytaj dalej

Już teraz jednak wiadomo, że budowa gazociągu w Bułgarii opóźni się. 15 kwietnia premier Bułgarii Bojko Borisow oświadczył, ze realizacja prac „prawdopodobnie” się opóźni (wcześniej zapowiadamo, że bułgarska odnoga Tureckiego Potoku gotowa będzie do końca maja br.). Przesunięcie terminu ma wynikać z powodu utrudnień związanych z pandemią koronawirusa. Bułgarski premier zapowiedział, że gazociąg od granicy turecko-bułgarskiej do Serbii może być gotowe w połowie tego roku, przy czym zaznaczył, iż nie należy wykluczyć przedłużenia tego terminu. Jednocześnie prezes bułgarskiego operatora gazowego Bułgartransgaz Władimir Malinow przekazał, że zbudowano już 240 km gazociągu, co oznacza, że do położenia zostało jeszcze 230 km rur.

Wcześniej zakończono również budowę odcinka (11 km), łączącego TurkStream z bułgarskim systemem przesyłowym. Chodzi o punkt przesyłowy Malcodar-Strandża 2, który znajduje się w południowo-wschodniej Bułgarii. Już na początku br. szef Bułgartransgazu oświadczył, że dostawy rosyjskiego gazu ziemnego do Bułgarii realizowane są wyłączenie przez gazociąg TurkStream, co oznacza wyłączenie tranzytu przez Ukrainę, Mołdawię oraz Rumunię. Jeszcze niedawno przy wykorzystaniu Gazociągu Tranbałkańskiego przesyłano 85 proc. gazu dla Bułgarii, teraz zaś został on całkowicie wyłączony z eksploatacji.

Podpis: Tomasz Górski (fot. Gazprom)