Władze w Mińsku usiłują wywrzeć wpływ na Rosjan i domagają się obniżenia cen gazu ziemnego sprzedawanego Białorusi. Według białoruskiego ministerstwa zaproponowana przez Moskwę stawka za 1000 metrów sześciennych błękitnego paliwa może być zawyżona około dwukrotnie w stosunku do stawki rynkowej. Tymczasem Kremlowi zależy, żeby sprzedawać jak najdrożej, ponieważ spadek eksportu surowca na początku 2020 roku spowodował, że przychody koncernu energetycznego Gazprom z eksportu gazu spadły o ponad 50 proc. w ujęciu rok do roku.

Może Cię zainteresować:

Autosan rozpoczął dostawy gazowych autobusów dla Rzeszowa

Autosan rozpoczął dostawy gazowych autobusów dla Rzeszowa

Bój toczy się o bardzo wysokie sumy, ponieważ rocznie Białoruś kupuje do Gazpromu około 20 miliardów metrów sześciennych błękitnego paliwa. Czytaj dalej

W czwartek 9 kwietnia białoruski parlament (Izba Reprezentantów Zgromadzenia Narodowego Białorusi) ratyfikował protokół podpisany ze stroną rosyjską w lutym tego roku. Dotyczy on dostaw gazu i określa ceną za surowiec kupowany przez Mińska w 2020 roku na 127 dolarów za 1 000 metrów sześc. Cena ta jest bardzo wysoka, ponieważ w obecnej sytuacji rynkowej za pośrednictwem giełd taką samą ilość surowca można kupić za mniej więcej połowę tej ceny.

Z kolei jeszcze na początku kwietnia prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oświadczył, że cena rosyjskiego gazu dla Mińska powinna wynosić około 40-45 dolarów za 1 000 metrów sześciennych. Bój toczy się o bardzo wysokie sumy, którą mogą zostać w białoruskiej kasie państwowej, ponieważ rocznie Białoruś kupuje do Gazpromu około 20 miliardów metrów sześciennych błękitnego paliwa.

Stąd białoruski rząd rozpoczął działania, mające wywrzeć wpływ na Gazprom i doprowadzić do obniżenia ceny chociaż części kupowanego surowca. Minister energetyki w mińskim rządzie Władimir Karankiewicz oznajmił ostatni, że zwrócono się do Gazpromu z propozycją, aby część gazu od Rosjan była kupowana za pomocą platform handlu elektronicznego po cenach rynkowych, a nie na podstawie kontraktu długoterminowego, który nie daje możliwości negocjowania ceny.

Może Cię zainteresować:

Novatek uruchomił pierwszą stację tankowania LNG

Novatek uruchomił pierwszą stację tankowania LNG

Bój toczy się o bardzo wysokie sumy, ponieważ rocznie Białoruś kupuje do Gazpromu około 20 miliardów metrów sześciennych błękitnego paliwa. Czytaj dalej

Sprawa ta ma być elementem kolejnej rundy rosyjsko-białoruskich negocjacji, które odbędą się wkrótce. Z pewnością nie będą one należały do łatwych, a stanowisko Rosjan będzie twarde. 9 kwietnia rosyjskie agencje prasowe cytowały bowiem wypowiedź premiera Federacji Rosyjskiej Michaiła Miszustina, który stwierdził, że spadek rosyjskich dochodów ze sprzedaży ropy oraz gazu ziemnego będzie w tym roku „bardzo poważnym ciosem dla budżetu”.

Jak już pisaliśmy na Portalu Gazowym, w okresie styczeń-luty tego roku Rosja odnotowała potężny spadek eksportowanego gazu ziemnego do poziomu  32,5 miliard metrów sześciennych. W ujęciu rok do roku spadek ten wynosi aż 25,6 proc. W sposób oczywisty odbiło to się na kontach bankowych Gazpromu, na które wpłynęło aż o 51,3 proc. mniej pieniędzy za gaz niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Podpis: Tomasz Górski (fot.: kremlin.ru)