Kwestia odzyskania od Gazpromu 1,5 mld dolarów nadpłaty za gaz ziemny wciąż pozostaje otwarta. Nie wiadomo, w jakiej formie należność wróci do PGNiG.

Prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” potwierdził, że Gazprom zastosował się wyroku Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. Rosyjski koncern przesłał PGNiG skorygowane faktury za marzec, a także fakturę za kwiecień wystawił w oparciu o stawki określone przez Trybunał. Pozostaje jednak kwestia odzyskania od Gazpromu nadpłat przelewanych na konta rosyjskiego dostawy od listopada 2014 r., a to 1,5 mld dolarów.

Początkowo po ogłoszeniu przez Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie wyroku przyznającego rację polskiej spółce nie było pewności, czy Gazprom zastosuje się do orzeczenia. Przypomnijmy, że Rosjanie jeszcze za marzec wystawili PGNiG fakturę według starych, wyższych stawek. Polska grupa gazowa zażądała jednak od Gazpromu korekty faktury i działanie to okazało się skuteczne.

Może Cię zainteresować:

PGNiG zajmie aktywa Gazpromu? Wiceszef MAP o „twardej egzekucji”

PGNiG zajmie aktywa Gazpromu? Wiceszef MAP o „twardej egzekucji”

Kwestia odzyskania od Gazpromu 1,5 mld dolarów nadpłaty za gaz ziemny wciąż pozostaje otwarta. Nie wiadomo, w jakiej formie należność wróci do PGNiG. Czytaj dalej

– To był bardzo długi spór zakończony największym sukcesem Polski w obszarze energetycznym – w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” mówi Jerzy Kwieciński. – Wyrok sądu arbitrażowego wyraźnie pokazał, że ceny, jakie płaciliśmy za rosyjski gaz, były nierynkowe i zawyżone. Ten wyrok ustalił nowe warunki cenowe i faktycznie najpierw mieliśmy kilka tygodni szarpaniny z Gazpromem, ale dziś wracamy do normalności – mówi prezes PGNiG.

W wywiadzie czytamy, że Gazprom wystawia Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu faktury za gaz po niższych stawkach. Na tym jednak nie kończy się implementacja wyroku Trybunału, ponieważ PGNiG za rosyjski gaz przepłacało od listopada 2014 r. Według wyliczeń polskiej grupy w sumie to ok. 1,5 mld dolarów, które teraz Gazprom musi zwrócić, chociaż może w tym przypadku należałoby powiedzieć, że przed PGNiG stoi zadanie, żeby te 1,5 mld dolarów odzyskać.

Jerzy Kwieciński w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówi, że PGNiG „domaga się” zwroty tych pieniędzy. Jednak na pytanie, czy Gazprom akceptuje kwotę wyliczoną przez stronę polską szef PGNiG nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Nie wiadomo też, w jakiej formie miałby zostać zrealizowany zwrot tej kwoty, a sam wyrok Trybunału nie określił, w jaki sposób Gazprom ma zwrócić pieniądze.

Może Cię zainteresować:

PGNiG: niewielki wzrost sprzedaży gazu w I kwartale

PGNiG: niewielki wzrost sprzedaży gazu w I kwartale

Kwestia odzyskania od Gazpromu 1,5 mld dolarów nadpłaty za gaz ziemny wciąż pozostaje otwarta. Nie wiadomo, w jakiej formie należność wróci do PGNiG. Czytaj dalej

– Nie chcę dzisiaj mówić o szczegółach – mówi gazecie prezes PGNiG. – Nasze kontakty są bardzo intensywne, choć niebezpośrednie z racji koronawirusa. Jesteśmy w konstruktywnym dyskursie z naszym partnerem. Wyrok nie ustalił, w jaki sposób ta nadpłata ma być zwrócona. Zależy nam jednak, żeby relacje z Gazpromem były biznesowe, a jak najmniej polityczne, choć w historii różnie z tym bywało. Wydaje mi się, że także Gazpromowi powinno zależeć na dobrej reputacji na europejskim rynku, bo jest przecież największym dostawcą gazu do Europy. Natomiast skala naszej nadpłaty pokazuje, jak mocno przepłacaliśmy za rosyjski gaz, choć przecież naszym klientom musielibyśmy sprzedawać go po rynkowej cenie – czytamy w wywiadzie z Jerzym Kwiecińskim.

Cała rozmowa z prezesem PGNiG dostępna jest na portalu „Rzeczpospolitej” – rp.pl.

Podpis: Katarzyna Cieślik-Mróz/Rzeczpospolita (fot.: Twitter/Jerzy Kwieciński)